Tło
Przemysław Zawadzki potrzebuje pomocy!
20-09-2026

Przemysław Zawadzki, jeden z naszych działaczy, potrzebuje Waszej pomocy:

„Od ponad roku nie wyszedłem z mieszkania, a kilka ostatnich miesięcy jestem na stałe przykuty do łóżka. Często cierpienie jest tak duże, że nie jestem w stanie mówić ani nawet otworzyć oczu - walczę tylko o przetrwanie kolejnej godziny.

​Cierpię na bardzo agresywną formę łuszczycowego zapalenia stawów, która zniszczyła mi stopy, kolana, biodra, dłonie, łokcie, barki, kręgosłup... nawet żuchwę.

​Nie chodzę. Nie podnoszę rąk. Prawie nie ruszam szyją i nie jestem w stanie nawet usiąść. Ogromne napięcia mięśniowe w klatce piersiowej i szyi wywołują ciągłe zawroty głowy oraz duszności, których nie łagodzi nawet pozycja leżąca.

​Choroba nie zabrała mi tylko zdrowia. Każdego dnia tęsknię za moim dawnym życiem pełnym energii i marzeń. Za pracą, spacerami, spotkaniami, zabawą z synem czy po prostu zwykłym dniem bez cierpienia.

​Piszę do Was z dwóch powodów. Po pierwsze, chcę, abyście wiedzieli, dlaczego zniknąłem. Nie poddałem się w walce o wolność - dziś po prostu toczę zupełnie inną bitwę o własne życie i sprawność.

​Po drugie, muszę zrobić coś, co dla mojego ego jest niezwykle trudne: prosić o pomoc.

​Od kilku lat nie jestem w stanie pracować. Wszystkie środki, które gromadziliśmy z myślą o naszej starości, zostały całkowicie pochłonięte przez koszty dotychczasowego leczenia i codziennego funkcjonowania w chorobie. Zostaliśmy bez zaplecza finansowego, a dalsza walka przekracza nasze możliwości.

​Będę ogromnie wdzięczny za każde, nawet najmniejsze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie tego wpisu dają mi realną szansę na podjęcie intensywnej rehabilitacji oraz szukanie nowych metod leczenia. Dają mi też coś absolutnie bezcennego - nadzieję, że jeszcze wrócę do jakiejkolwiek sprawności i że to łóżko nie stanie się moim więzieniem na zawsze.

​Dziękuję, że jesteście.

Przemysław Zawadzki

Link do zbiórki znajduje się W TYM MIEJSCU.