Polski rynek kolejowych przewozów towarowych jest dziś silnie rozdrobniony i obejmuje przeszło sto przedsiębiorstw posiadających uprawnienia do prowadzenia działalności przewozowej. Jednym z kluczowych czynników sprzyjających takiej strukturze jest rozwój rynku usług pomocniczych, dzięki któremu nowe przedsiębiorstwa nie muszą na własność posiadać całego zaplecza niezbędnego do prowadzenia przewozów.
Rynek jednak dojrzewa, a przy ograniczonym wolumenie przewozów oznacza to coraz większą presję konkurencyjną. Nie wystarczy już tylko walczyć o klienta ceną albo czasem dostawy. Stabilność ekonomiczną należy bowiem zapewniać również innymi działaniami na zewnątrz. Jest to jeden z mechanizmów sprzyjających konsolidacji rynku, a tego typu zmian w strukturze rynku należy spodziewać się w ciągu najbliższej dekady.
Mniejsi przewoźnicy podejmują już próby poszerzania skali swojej działalności poprzez alianse, współpracę operacyjną czy wzajemne wykorzystanie zasobów. W niektórych przypadkach będzie jednak dochodzić do formalnych przejęć oraz fuzji, również w przypadku podmiotów posiadających nawet kilka procent udziałów w rynku. Bynajmniej nie oznacza to od razu końca małych przewoźników, ponieważ specjalizacja oraz obsługa klientów niszowych mogą zapewniać im przewagę, natomiast tego typu podmiotów w skali całego rynku będzie ostatecznie mniej niż dzisiaj.
W efekcie rynek będzie zmierzać nie tyle w stronę dominacji kilku największych przedsiębiorstw, ile do wyraźniejszego podziału ról pomiędzy przewoźników o różnej skali działalności. Najwięksi będą koncentrować się na dużych, powtarzalnych potokach ładunków oraz na kompleksowej obsłudze logistycznej, podczas gdy mniejsze podmioty będą szukać przewagi w elastyczności, specjalizacji oraz obsłudze specyficznych relacji.
Marcin Grupiński